Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł M.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł M.. Pokaż wszystkie posty

Scouting For Girls „Bondem chciałbym być”


007 [najlepszy nasz agent] – licencję na zgon ma
Dziewczyny i emocje w pracy swej miesza

W kinie widziałem cię, od zawsze uwielbiałem
Od czasów swych chłopięcych jak Roger Moore być chciałem
Dziewczyna w każdym porcie, gadżety zaś w rękawie
Świat dla nas obu za mały – tak mi się zdaje

Więc Bondem chciałbym być choćby przez dzień
Dziewczyny całować, bandziorów załatwiać

Dzień dobry, panie Bond, tak jak się spodziewałem:
W pańskiej dłoni martini; brwi też oczekiwałem
Nie zrozum tego źle, choć – wiem – dziwaczne to
Ja zajmę twoje miejsce, nadaję się – ot co

Więc Bondem chciałbym być choćby przez dzień
Dziewczyny całować, bandziorów załatwiać
I Bondem chciałbym być choćby przez dzień
Dziewczyny całować, bandziorów załatwiać

Mam licencję, mam licencję, mam licencję na emocji dawanie
Mam licencję, mam licencję, mam licencję – także na zabijanie
Mam licencję, mam licencję, mam licencję na emocji dawanie
Mam licencję, mam licencję, mam licencję – także na zabijanie

Chciałem tobą być – kim innym niżem jest
Chciałem tobą być – kim innym niżem jest
I Bondem chciałbym być choćby przez dzień
Dziewczyny całować, bandziorów załatwiać
I Bondem chciałbym być choćby przez dzień
Dziewczyny całować, bandziorów załatwiać
I Bondem chciałbym być choćby przez dzień
Dziewczyny całować, bandziorów załatwiać
Roger i Sean i Timmy i George i Pierce, a może kiedyś ja*

[2007]

Tłum. Paweł M. & TŁM

_____
* a może i ja

Ray Davies / The Kinks „(Chciałbym latać jak) Supermen”


Zaraz kichnąłem, gdy z rana dziś wstałem
Fajka wypaliłem, herbatę wypiłem
Rzut oka w lustro; co tam zobaczyłem?
Sześćdziesiąt kilo słabizny z wystającym kolanem
Przysiady, pompki – palców u stóp sięgnąłem
Nos wydmuchałem, bo znowu kichnąłem
Na gołębią mą klatkę w lustrze spojrzałem
Musiałem się ubrać, bo w depresję już wpadałem
Jest z pewnością sposób
Bym zmienił swą formę
Niezadowolony – oto, czymem jest
A lepszym być chcę

Supermen, Supermen – chciałbym latać jak Supermen
Supermen, Supermen – chcę ja być jak Supermen
Chcę ja być jak Supermen
Supermen, Supermen – chciałbym latać jak Supermen

Zbudziłem się rano, co zobaczyłem?
Dużą czarną chmurę nad głową zoczyłem
Prawie padłem trupem, gdy radio włączyłem
Wiadomości tak złe\Dzieje się tak źle, że z łóżka aż spadłem
Gazownicy strajkują i nafciarze strajkują i tirowcy strajkują i piekarze strajkują
[Tylko\Jeno] Supermeni przetrwają
Za gaz rachunki, za komorne rachunki, za telefon rachunki i do tego podatki
Jestem wrakiem – lecz żyję wciąż

Patrzę w gazetę – i co tam widzę?
Kradzieże, przemoc, szaleństwo – obłęd

Hej, moja mała, uciekajmy stąd
Gdzieś musi być coś lepszego niż to
Potrzebuję cię, lecz tego\twego stanu nie znoszę
Odlecielibyśmy w dal, gdybym był Supermen
Zmienić świat chciałbym naprawdę
Naprawić bałagan, jaki panuje
Jestem za słaby, tak chudy jestem
Latać bym chciał, a pływać nie umiem

Supermen, Supermen – jak Supermen latać chcę
Supermen, Supermen – chciałbym latać jak Supermen
Supermen, Supermen – chciałbym latać jak Supermen
Supermen, Supermen – jak Supermen być ja chcę
Supermen, Supermen – jak Supermen latać chcę

[1979]

Tłum. Paweł M. & TŁM

Bap Kennedy „Jimmy Sanchez”


Jimmy Sanchez
Księżyc, gwiazdy zniknęły
Bezradnam* jest
Lecz spróbuję to przeżyć
Zmiany trzeba mi


Szefa przeklinam
Który na dół wysłał cię
Z ochotą dałabym całe złoto San Jose
By twój głos usłyszeć


Bowiem miłości ogień, miłości ogień
Płonie wciąż


W swoich willach
Bezpieczni od życia burz
A ja cierpię
Nie chcę cierpieć już
Zmiany trzeba mi


Bowiem miłości ogień, miłości ogień
Płonie wciąż


Jimmy Sanchez
Miłości płomień do domu powiedzie cię
Do dziecka twego
Wszystkiego, co już poznałeś**


Bowiem miłości ogień, miłości ogień
Płonie wciąż


Jimmy Sanchez
Księżyc, gwiazdy zniknęły
Bezradnam* jest
Lecz spróbuję to przeżyć


_____
* Lub: Bezbronnam; albo: Bezsilnam
** Lub: Do życia, które już znałeś

[2012]

Tłum. Paweł M. & TŁM

Steve Lee „Oddam moją broń”


Tak wielkie morze przepisów istnieje
W sprawach tych, co mają dla mnie znaczenie
Jako jazda po plaży
Lub ryb w morzu łowienie
Niegdyś żyłem jak cygan
Normalne: przy drodze śpię
Teraz każą mi ruszać
Nie mam gdzie podziać się

Cóż, oddam moją broń
Gdy woda wyschnie w oceanie

Cóż, pamiętam te czasy
Gdy nas fajerwerki bawiły
Rok w rok miasto przycho-
Dziło do mojej rodziny
Cóż, petardy i ognie
Rakiety, fontanny i bombki
Kiedy nam je zabrali
Zabrali też część nam wolności


Oddam moją broń
Gdy słońce świecić przestanie


Teraz dom swój rygluję
Zamykam auto i garaż
Gdy spróbuję ich bronić
Znajdą na mnie paragraf
Łotry mają prawników i prawa
Więc prawo im tarczą
A uczciwych kantują
Bo o wolność swą walczą


Oddam moją broń
Gdy ptak nielotem zostanie
Oddam moją broń
Gdy woda wyschnie w oceanie

Oddam moją broń
Gdy słońce świecić przestanie

Oddam moją broń
Gdy ptaki latać przestaną

Oddam moją broń
Gdy stwierdzę: politycy nie kłamią

[2009]

Tłum. Paweł M. & TŁM

Mark Knopfler „Złamane kości”


Podoba jej się facet ze złamanym nosem
Szczęściarz ze mnie – no proszę
Jak co miesiąc rachunki – spadają na mnie strzały
Niedługo zaczną mówić, żem na to za stary

Gong dzwoni; cóż: zdanyś na własne ręce
Zażywasz swego* – nie narzekasz wielce
Jak mężczyzna – na brodę to przyjmujesz
Gdy trener rzuca ręcznik – zbyt się nie przejmujesz

Dajcie mi iść do domu, w lodzie poleżeć muszę
I żadnych więcej rad niech już nie słyszę
Tylko dajcie me ciuchy
Stąd mnie zabierajcie
Ile jeszcze szwów na twarz mi ponakładacie?

Te złamane kości – podnosisz je i niesiesz
Złamane kości, niesiesz je do domu
Złamane kości, podnosisz je i niesiesz
Złamane kości, niesiesz je do domu

Mocne dawał pointy – żartem byłem dlań
Jakby coś mi łamał – czułem każdy strzał
To dużo więcej niż człowiek winien znieść
Pod ciosem prawej w końcu musiałem paść

Dajcie mi iść do domu, w lodzie poleżeć muszę
I żadnych więcej rad niech już nie słyszę
Tylko dajcie me ciuchy
Stąd mnie zabierajcie
Ile jeszcze szwów na twarz mi ponakładacie?

Te złamane kości – podnosisz je i niesiesz
Złamane kości, niesiesz je do domu
Złamane kości, podnosisz je i niesiesz
Złamane kości, niesiesz je do domu

_____
* Lub: Dostajesz swoje

[2015]

Tłum. Paweł M. & TŁM