Pokazywanie postów oznaczonych etykietą islam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą islam. Pokaż wszystkie posty

W CXLV rocznicę zwycięstwa pod Lepanto

 
Nad półksiężyc nadciąga cień...

 Gwiazda betlejemska wyżej niż półksiężyc...

Język arabski w programie Word - czy i edytor tekstowy chce gotować nas na islamską rzeszę?

Jak podłożyć muzułmanom świnię? Można tak jak mieszkańcy Sewilli, którzy na planowanym miejscu budowy meczetu zakopali prosiaka i powiadomili o tym czynie media. Budowę odwołano.
(Fot. A.)

A co z meczetami, które już stoją?
Przerobić je na świątynie Boże, jak w Cordobie
(zdjęcia: Jerzy Juhanowicz)




Wszyscy bądźmy fudamentalistami – w Prawdzie

Świętych Filipa i Jakuba, Apostołów, A.D. 2015

Czy islamski półksiężyc wdarł się na wawelski dziedziniec gwałtem i przemocą?  Nie, zaprosili go w ramach wystawy Sztuka Wschodu sami obrotni rządcy tego miejsca
(Fot. Terminator)

Z islamem walczy się niejednokrotnie powołując na stanowisko antyfundamentalistyczne. Tymczasem w ścisłym znaczeniu fundamentalizm to ‘tradycjonalistyczny i ortodoksyjny stosunek do wyznawanej religii’, ‘radykalizm w wyznawaniu jakiejś idei’, czyli najzwyczajniejsza w świecie nieobłudna wierność pewnym zasadom i usilne staranie o to, by stosować je w praktyce. Kluczowe pytanie brzmi: czy zasady, którym jesteśmy wierni i które głosimy, są prawdziwe?

Ludzie i stowarzyszenia zwalczające fundamentalizm jako taki nie są w walce z fałszywą religią naszymi sprzymierzeńcami. Staną się nimi dopiero, gdy zrozumieją, że islam jest zły, ponieważ opiera się na kłamstwie; nie zaś dlatego, że niektórzy spośród jego wyznawców ściśle trzymają się reguł nakreślonych przez, pożal się Boże w Trójcy Jedyny, „proroka”.

Bądźmy radykalni: sięgnijmy do korzeni zła. Nie liczmy na to, że przed muzułmańską nawałą obronią nas fundamentaliści niewiary w nic, czyli fundamentalistyczni ateiści.
Bądźmy radykalni: sięgnijmy do korzeni dobra. Islam trzeba zwalczać nie z pozycji antyfundamentalistycznych – lecz fundamentalistycznie katolickich.


Kacper Tomasz Lidzki

Islam niekompatybilny z anarchią

Świętego Piotra Nolasko, Wyznawcy, A.D. 2015

Czy tego chcemy?

Anarchia nie jest do zbawienia koniecznie potrzebna. Jest sprawiedliwa i jako podstawa ładu społecznego wynika bezpośrednio z przykazań Bożych, w szczególności piątego i siódmego.

Anarchię definiuję jako sposób życia ludzi, którzy za normę postępowania przyjmują aksjomat nieagresji, czyli zakaz inicjowania przemocy fizycznej lub grożenia taką przemocą, jak również zakaz oszustwa na szkodę osoby lub jej własności.

Niektórzy zwolennicy anarchii, tacy jak Hans-Hermann Hoppe, sugerują, że w ramach społeczeństwa wolnościowego mogłyby istnieć obok siebie grupy np. katolików, muzułmanów, żydów i tak dalej.

Niestety, islam z samej swej istoty dąży ku niesprawiedliwej dominacji, opartej na inicjowaniu przemocy fizycznej bądź groźbie jej użycia, czyli u swych podstaw sprzeciwia się zasadzie nieagresji. Z tego wynika tendencja do tworzenia organizmu państwowego, którego funkcjonariusze usiłują wymuszać na “swoich” “poddanych” posłuszeństwo zasadom fałszywej religii i używać niesprawiedliwych środków celem zdominowania innych społeczności.

Do powstania i rozwoju społeczeństwa ludzi wolnych potrzeba przede wszystkim, aby katolicy przejęli się swoją wiarą i traktowali ją z intelektualną powagą, zaś innowiercy nawrócili się. Mimo najszczerszych chęci profesora Hoppego, marzenie o anarchicznej społeczności islamskiej należy z bólem i przykrością określić mianem marzenia ściętej głowy.


Tekst: Zdrowy Wariat
Zdjęcie: Paweł Schulta