Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ćwiczenia z tłumaczenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ćwiczenia z tłumaczenia. Pokaż wszystkie posty

Mieczysław Fogg "The Very Last Sunday" ("To ostatnia niedziela" po angielsku)

It’s no time to look for excuses
This is really the end
Today came another richer and better
And with you has stolen my joy
I have one request maybe the last one
The first in many years
Give me this Sunday
Our last Sunday
And then let the world fall apart

That’s the very last Sunday
Today we’ll separate
Today we’ll go our own ways
For all the times
That’s the very last Sunday
So spare me this Sunday
Look at me with tenderness
For the last time

You’ll yet have enough of these Sundays
And what will be with me – who can say

That’s the very last Sunday
My dreams I’d imagined
Happinesss which I craved so
It’s finished now

Ask me what I’ll do and where I’m going
Where should I go, I know
Today there’s one answer for me
I know of no other
This answer’s... well, never mind
One thing’s important you must be happy
Don’t worry ‘bout me again
But ‘fore all this is finished
Before fate separates us
This one Sunday – give me

That’s the very last Sunday
Today we’ll separate
Today we’ll go our own ways
For all the times
That’s the very last Sunday
So spare me this Sunday
Look at me with tenderness
For the last time

You’ll yet have enough of these Sundays
And what will be with me – who can say

That’s the very last Sunday
My dreams I’d imagined
Happinesss which I craved so
It’s finished now

[1935]

Tłum. Mikołaj Zieliński & TŁM


Ćwiczenia z tłumaczenia: Obywatel eN(iewolnik)


"We współczesnych państwach obywatel cierpi na polityczną impotencję. Może – to prawda – narzekać, wysuwać propozycje albo wszczynać zamęt, ale w świecie starożytnym te przywileje przysługiwały każdemu niewolnikowi."

~ Mark Mirabello


["In modern states, the citizen is politically impotent. A citizen, it is true, may complain, make suggestions, or cause disruptions, but in the ancient world these were privileges that belonged to any slave."]

"Weird Al” Yankovic „Amiszów raj"



„Weird Al” Yankovic

Amiszów raj
[czyli licentia translatica]



Gdy tak idę doliną, gdzie zbieram moje zboże

Rzucam okiem na żonę – zgrzebny ma wygląd, niebożę

[Gdy tak idę doliną, kędy zbieram mój plon

Patrzę; wygląd mej żony – nieszczególny jest on]

Ale to w sam raz dla amisza jak ja

Wiecie, stronię od specjałów jak to elektryka

O pół do piątej rano doję krowy w oborze

Jebediasz karmi kury, a Jakób orze... Głupcze

Już od lat tylu doiłem i orałem

Nawet Ezechiel sądzi, że rozum postradałem

Jam człowiekiem na włościach i mores szanuję

W ręku Biblię trzymam, na brodzie brodę hoduję

Lecz gdy skończę wsze prace, a ty skończysz swe

Dziś z wieczora urządzimy jak sprzed lat imprezę

[Gdy dokończę wszystkich moich, a ty swoich prac

Dziś wieczorem urządzimy party jak sprzed lat]



Większość swego życia przeżywają

Żyjąc w amiszów raju

[Większość naszych dni przeżywamy

W amiszów raju – tego się trzymamy]

Ubijałem masło raz czy dwa

To właśnie amiszowy raj

Mozołu i poświęceń wymagają

Życie w amiszowym raju

Kołdry okazyjnie tu sprzedają

Żyjąc w amiszów raju



W zeszłym tygodniu miejscowy chłopak kopnął mnie w tyłek

Tylko się uśmiechnąłem; drugi policzek nadstawiłem

Doprawdy mi to rybka; myślę: „Niech mu się darzy!”

Bo uśmieję się wściekle, gdy w piekle będzie się smażył

Żaden turysta nie dostał, choć czasem im się należało

Wredny Amisz z jajem? Ojejku, jeszcze o tym nie słyszano

Nie mam żadnych guzików, lecz kapelusz mam przedni

Naprawdę dobrze mi w czerni – moi ziomale są zgodni... Głupcze

[Żadnych u mnie guzików, lecz kapelusz klawy mam

Do twarzy mi w czerni – zgodne zdanie ziomków znam... Głupcze]
[Guzików żadnych nie mam, lecz kapelusz robi wrażenie
Doprawdy dobrze mi w czerni - zgodne ziomasów zdanie... Głupcze]

Jeśli wpadniesz z wizytą – nuda stara jak świat

Za telefon nie płacimy już od trzystu lat

Lecz naprawdę nie jesteśmy powaleni, więc nie pokazujcie sobie nas zdumieni

Myśmy tylko są technologicznie opóźnieni



Bez telefonu, prądu, automobilu

Żadniutkiego luksusu

Tak jak Robinson Crusoe

Prymitywnie do bólu



Większość swego życia przeżywają

Żyjąc w amiszów raju
Prosty i zwyczajny nasz rodzaj

Nasz dom – amiszów raj

[Myśmy goście prości i zwyczaj-

Ni – to nasz amiszów raj]

[Prości i zwyczajni my goście

W amiszów raju żyjemy se]

Brak czasu na grzech i swawole

Ja raj amiszów wolę

Bez scysji; gramy czysto – w to nam graj

To nasz amiszów raj



Zaprzęgam do powozu, krocie masła ubijam

Stodoły cięgiem wznoszę, bo się nie obijam
Sądzisz żeś czysty sercem? żeś jest cnotliwy?

Cóż, jam milion razy tak pokorny jak ty

Jam pobożny gość – dla amiszątek przykład bezsprzecznie

Na kolanach dzień i noc; nabijam punkty na życie wieczne

Więc nie bądź próżny i nie waż się mazgaić

Bo inaczej, brachu, może w dupsko będę musiał ci nawalić



Większość swego życia przeżywają

Żyjąc w amiszów raju
Wszyscyśmy szaleni mennonici

Z rajem amiszów zżyci
Glin ani świateł nie uznają

Żyjąc w amiszów raju
Ale pewnie myślisz, że do bani

Żyć w amiszowym raju z nami

[1996]

Tłum. Łukasz Makowski
Rys. Sztukmistrz