Pokazywanie postów oznaczonych etykietą multikulti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą multikulti. Pokaż wszystkie posty

PODSTAWY NIEUCZCIWEJ PROPAGANDY: Murzyn w bawełnie i dżinsie

Czekając na multikulti

W wielkich sklepach i na wielkich reklamach oglądamy dzień w dzień obcych - cudzoziemcy o innym niż biały kolorze skóry wchodzą w naszą rzeczywistość.
Proporcjonalna liczebność cudzoziemców na plakatach nie odwzorowuje ich proporcjonalnej liczebności wśród ludzi przebywających w naszej ojczyźnie.

Pewien Francuz, obwożony po Warszawie samochodem, skomentował to, co zobaczył zza szyby: "To niewiarygodne! Cała Polska jest biała i katolicka!". Nie miał może do końca racji - ale w porównaniu z tym, co urządził sobie tak zwany Zachód, można odnieść wrażenie, iż jeszcze się trzymamy.

Czemu zatem Murzyni, Arabowie oraz inni obcy reklamują nam rozmaite towary?

Otóż wydaje się, że osobom odpowiedzialnym za umieszczanie w naszej rzeczywistości obcych wizerunków chodzi o regularne sączenie propagandy, której cel stanowi przygotowywanie ludzi na coś, co być może przewidzieli dla nas architekci Nowego Wspaniałego Świata. Nasze polskie multikulti... Na plakatach nie odwzorowujemy więc rzeczywistości, która jest - ale zapowiadamy tę, która ma (wedle naszego planu) nadejść...

Niedoczekanie!

Obcy wśród nas – parę myśli

Świętej Agaty, Dziewicy i Męczennicy, A.D. 2015


– Skoro ja puszczam takie szmaty... – mówi bez żadnego obcego akcentu jeden kilkunastoletni Koreańczyk do drugiego Koreańczyka. Ciekawy przykład asymilacji.

Język stanowi tak ważny element tożsamości narodowej, że – choć narodowość każdy sobie wybiera (mając z natury rzeczy pewne przesłanki, aby na daną się zdecydować) – nie mogę uczciwie powiedzieć: JESTEM POLAKIEM, jeśli nie potrafię się naszą ojczystą mową posługiwać. A decyzja o nadaniu obywatelstwa nic tu nie zmienia.

Andrzej Michalczuk, ukraiński piłkarz, który przez szereg lat grał w Polsce, stwierdził, że nie ma nic przeciwko temu, że w drużynie występują obcokrajowcy – „ale co za dużo, to niezdrowo”.
Czy z takim samym ogniem w sercu kibicuję zespołowi, którego barwy reprezentują moi krajanie, i jedenastce, w której Polaków ze świecą szukać?

Czy Pan Bóg przeznaczył konkretnym ludom, narodom pewne określone geograficznie miejsce na ziemi? Czy to normalne, że metropolie zamieniają się w tygiel z wielonarodowościową potrawką podlaną sosem multikulti?

Tekst autorstwa F.L.Z.Fa zilustrował Sztukmistrz