Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podstawy nieuczciwej propagandy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podstawy nieuczciwej propagandy. Pokaż wszystkie posty

Podstawy nieuczciwej propagandy: Gdzie pielęgniarek sześć...

Zwraca uwagę przemyślnie zastosowana kolorystyka.

A gdzie pielęgniarek szesnaście na tysiąc mieszkańców... czy możemy czuć się bezpieczniej? W Szwajcarii, w której w świetle narzucanego i egzekwowanego przez funkcjonariuszy państwowych prawa można popełniać samobójstwa - niekoniecznie...

PODSTAWY NIEUCZCIWEJ PROPAGANDY: Istota inna niż my

Anna Wierzbicka sformułowała niegdyś taką definicję człowieka: człowiek - istota taka jak my.

W okrzyczanym dziele filmowym poświęconym równie okrzyczanemu transplantologowi przedstawia się głównego bohatera jako "człowieka takiego jak my". Wygląda na to, że twórcy fimowy chcą zyskać bohaterowi sympatię widza pokazując jego słabości - nadmierną wybuchowość, nadużywanie alkoholu... Ma swoje grzeszki - jest taki, jak my... Widzimy zatem bohatera nie tylko przy "pracy" sensu stricto - czyli pozbawiającego człowieka serca i wszczepiającego ów organ komuś innemu. Oglądamy cały szereg sytuacji, które mają nas do bohatera przybliżyć i sprawić, że zaczniemy się z nim utożsamiać. Utożsamiać się z nim i z jego procederem.

Pokazuje się nam jego grzeszki - mamy nie dostrzegać grzechu...

Film reklamuje się jako oparty na faktach. I najpewniej na ogół się ich trzyma.

Charakterystyczne jednak, że przebieg pewnego istotnego wydarzenia autorzy filmu przedstawili w sposób jawnie sprzeczny z faktami.

Otóż w rzeczywistości bohater filmu przeszczepił człowiekowi serce świni. W "rzeczywistości" filmowej nie robi tego. Ma co prawda taki pomysł i wysyła podwładnych po to serce, ale nie nadaje się ono do przeszczepu, bo niewłaściwie je transportowano. Nie ma więc jak podjąć nawet próby.

Przekłamanie to świadczy na rzecz tezy, iż twórcy filmu (nie stroniący przecież od pokazywania widzowi działań na stole operacyjnym i otwartych wnętrzności człowieka) obawiali się, że pokazanie prawdziwego przebiegu wspomnianych wydarzeń mogłoby spowodować, iż publika tego nie zniesie (wystarczy, że na poziomie emocjonalnym) i odwróci się od bohatera (oraz siłą rzeczy: jego praktyk "medycznych"). Od bohatera, z którym mamy się w zamyśle autorów produkcji solidaryzować. Od bohatera, który jest bohaterem, bo "działa dla dobra pacjenta". Każdego i zawsze. Bez wyjątku.

 Wojciech Karol Sarmacki

PODSTAWY NIEUCZCIWEJ PROPAGANDY: Murzyn w bawełnie i dżinsie

Czekając na multikulti

W wielkich sklepach i na wielkich reklamach oglądamy dzień w dzień obcych - cudzoziemcy o innym niż biały kolorze skóry wchodzą w naszą rzeczywistość.
Proporcjonalna liczebność cudzoziemców na plakatach nie odwzorowuje ich proporcjonalnej liczebności wśród ludzi przebywających w naszej ojczyźnie.

Pewien Francuz, obwożony po Warszawie samochodem, skomentował to, co zobaczył zza szyby: "To niewiarygodne! Cała Polska jest biała i katolicka!". Nie miał może do końca racji - ale w porównaniu z tym, co urządził sobie tak zwany Zachód, można odnieść wrażenie, iż jeszcze się trzymamy.

Czemu zatem Murzyni, Arabowie oraz inni obcy reklamują nam rozmaite towary?

Otóż wydaje się, że osobom odpowiedzialnym za umieszczanie w naszej rzeczywistości obcych wizerunków chodzi o regularne sączenie propagandy, której cel stanowi przygotowywanie ludzi na coś, co być może przewidzieli dla nas architekci Nowego Wspaniałego Świata. Nasze polskie multikulti... Na plakatach nie odwzorowujemy więc rzeczywistości, która jest - ale zapowiadamy tę, która ma (wedle naszego planu) nadejść...

Niedoczekanie!

Podstawy nieuczciwej propagandy: Uliczne bieganie publiczne

Fragment tzw. "egzaminu maturalnego"
organizowanego przez funkcjonariuszy państwowych.
Zadanie z języka angielskiego

Jeśli ktoś twierdzi, że w celowy i systematyczny uprawia się w Polsce propagandę publicznych biegów ulicznych, jest, rzecz jasna, oszołomem i zwolennikiem niedorzecznych teorii spiskowych...