Rower prywatny (Fot. MDK)
Czy można być normalnym po prostu? Czy wsiadam na rower dlatego, bo moda, bo władze publiczne mnie warunkują, budując z ukradzionych pieniędzy ścieżki rowerowe i ustawiając wspólnie i w porozumieniu z firmami prywatnymi, które przyjmują część ukradzionego podatnikom mienia, jakiś system rowerów o nazwie w sztucznym języku?
Po tylu reklamach, nawoływaniach i "akcjach społecznych" nie wiadomo już, kto jeździ dlatego, że lubi, a kto dlatego, że czuje, iż musi.
Dodatkowy aspekt i smaczek sprawy jest taki, że wskutek budowy sieci ścieżek rowerowych pieszym przybywa jeszcze jedno zagrożenie. Teraz muszą się kryć przed autami I rowerami (powstały specjalne przejścia dla pieszych przez ścieżki rowerowe!). Trochę pachnie to inżynierią społeczną.
A osobista i zupełnie praktyczna strona zagadnienia? Cóż, punkt widzenia zależy poniekąd od punktu siedzenia (na siodełku) lub chodzenia. Teraz siedzę.
~S~E~P~A~R~A~T~O~R~
