Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rower. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rower. Pokaż wszystkie posty

Dziecko za rzepkę...

...rodzica może próbować złapać, gdy ten za rowerem na przyczepce je wiezie.

Czy nie świadczy to o traktowaniu dziecka niczym kogoś na doczepkę? No, trzeba je czasem zabrać na świeże powietrze - ale tak, żeby zbytnio nie zawadzało. Siedząc w przyczepce nie będzie zadawało pytań, zwracało na siebie uwagi, zawracało głowy...

Podobna intencja przyświeca chyba tym wszystkim, którzy uprawiają biegi z wózkiem, w którym siedzi dziecko. Dziecko z przodu, bez żadnego kontaktu wzrokowego z rodzicem - który realizuje plan treningowy. Pewnie, zbliża się kolejny masowy i publiczny bieg uliczny... (Czasem trzeba tylko uważać, żeby nie wylać umieszczonej w uchwycie na napoje kawki na trawkę...)


Stosunkowo ludzkim rozwiązaniem wydaje się instalacja na kierownicy własnego dwuśladu koszyka dla dziecka. Najbezpieczniejszym i najlepszym, zdaje się, rozwiązaniem, będzie wyposażenie naszej pociechy we własny pojazd i udzielenie kilku lekcji jazdy.

Wtedy nikt nie przyda się nam już na przyczepkę, a dziecko zdobędzie nową umiejętność i samodzielność. Lecz czy w dzisiejszym świecie można o tem choć marzyć?

Konkurs: Zapomniana ścieżka rowerowa

W Warszawie. Nieoznaczona. Nieco zarośnięta. Niepozorna. Jeszcze sprzed czasów, gdy jazda rowerem została nakazana modą i "akcjami społecznymi".


Czy wiecie, Drodzy Czytelnicy, gdzie się owa ścieżka znajduje?

Rower prywatny czy rower publiczny?

Św. Andrzeja z Avellino, Wyznawcy, A.D. 2015

Rower prywatny (Fot. MDK)

Czy można być normalnym po prostu? Czy wsiadam na rower dlatego, bo moda, bo władze publiczne mnie warunkują, budując z ukradzionych pieniędzy ścieżki rowerowe i ustawiając wspólnie i w porozumieniu z firmami prywatnymi, które przyjmują część ukradzionego podatnikom mienia, jakiś system rowerów o nazwie w sztucznym języku?

Po tylu reklamach, nawoływaniach i "akcjach społecznych" nie wiadomo już, kto jeździ dlatego, że lubi, a kto dlatego, że czuje, iż musi.

Dodatkowy aspekt i smaczek sprawy jest taki, że wskutek budowy sieci ścieżek rowerowych pieszym przybywa jeszcze jedno zagrożenie. Teraz muszą się kryć przed autami I rowerami (powstały specjalne przejścia dla pieszych przez ścieżki rowerowe!). Trochę pachnie to inżynierią społeczną.

A osobista i zupełnie praktyczna strona zagadnienia? Cóż, punkt widzenia zależy poniekąd od punktu siedzenia (na siodełku) lub chodzenia. Teraz siedzę.

~S~E~P~A~R~A~T~O~R~