Fot. Paweł Schulta
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koty. Pokaż wszystkie posty
Kot na murze
Św. Tomasza, Apostoła, A.D. 2015
Do zobaczenia!
Fot. G.
Serdecznie przypominamy o zajęciach poświęconych Grze Endera
&
prosimy
o poinformowanie nas mailem
(wirtualnewydawnictwowiwo[malpa]gmail.com)
o zamiarze uczestnictwa.
Pomoże to w przygotowaniu materiałów dla Uczestników
spotkania.
Wirtualne Wydawnictwo
Wiwo
serdecznie zaprasza
Drogich Czytelników i Wszystkich Chętnych
na spotkanie pod
tytułem
Czy Ender
mógłby normalnie
żyć w społeczeństwie?
poświęcone powieści Orsona Scotta Carda pt. Gra Endera.
W zajęciach weźmie udział nasz Autor
Robert Kalinowski.
Zajęcia odbędą się w sobotę 23 stycznia A.D. 2016 w kościele p.w. św. Michała Archanioła przy ulicy Puławskiej 95 w Warszawie.
Spotykamy się o godzinie 14 w salce pod kościołem (drzwi na lewo od głównego wejścia).
Serdecznie prosimy o
rozpowszechnianie wiadomości o zajęciach.
Do zobaczenia!
Redakcja
Powiedzenia: ZAGADKA
Wigilia Zesłania Ducha Świętego, A.D. 2015
Przedstawione na ilustracji zwierzęta regularnie goszczą na naszych łamach. Pytanie do Was, Drodzy Czytelnicy: o jakie powiedzenie chodzi Autorowi?
Rys. TG
Przedstawione na ilustracji zwierzęta regularnie goszczą na naszych łamach. Pytanie do Was, Drodzy Czytelnicy: o jakie powiedzenie chodzi Autorowi?
Kot uzbrojony
Sobota po IV Niedzieli Wielkiego Postu, A.D. 2015
(Wspomnienie św. Benedykta, Opata)
(Wspomnienie św. Benedykta, Opata)
Fot. Pikeantrop
Czarny kot pod drzewem
Czwartek po II Niedzieli Wielkiego Postu, A.D. 2015
Konkurs na najdłuższy cień...
Fot. Paweł Schulta
Psy, koty i inne istoty
W święto św. Franciszka Ksawerego, Wyznawcy, A.D. 2014

Wszystkie cztery ogłoszenia wisiały tego samego dnia na tej samej tablicy

I always like a dog so long as he isn’t spelled backward.
~ G.K. Chesterton, The Oracle of the Dog
Fotoreportaż i dynamiczna dyskusja redakcyjna
Wszystkie cztery ogłoszenia wisiały tego samego dnia na tej samej tablicy
– Na
co pies w mieście? Pies się męczy. Pies się męczy w mieszkaniu. Pies nie ma się
gdzie wybiegać. Czy pomyślałeś o tym, szanowny właścicielu, któremu rzekomo
leży na sercu dobro twojego pupila?
– Zdechł pies!
– Na miejsce!
– Gdzie jest miejsce
zwierzęcia? Na wsi. W budzie. W oborze. Na polu.
– Za to w mieście organizuje
się teraz takie hece, że ludzie ślub biorą i na zaproszeniach winszują sobie,
aby zamiast kwiatów składać datki na schronisko dla bezdomnych koni!
– Bezdomnych? Chyba
bezstajennych?
– Inni chcieli karmę dla
zwierząt! Powariowali!
– W Warszawie na
Marszałkowskiej widziałem świnię! [Część interlokutorów kręci z niedowierzaniem
głowami] Nie, nie... Regularny prosiak. Parzystokopytny, różowy, z ryjem. Jakiś
chłopak go prowadził. Na smyczy!!
– Też widziałem! Ale ten na
ulicy był mały. A do metra wsiadł raz koleś z knurem. Normalnie sto kilo żywej
wagi.
– To znaczy knur (a nie koleś)
ważył sto kilo? – upewniła się Łusia.
– Tak – potwierdzono.
– Przemywanie oczu, czesanie,
siatka bezpieczeństwa, umowa adopcyjna... Czy ktoś tu czasem nie zwariował? W
Polsce wciąż morduje się dzieci nienarodzone. Czy w ich obronę włączamy się
przynajmniej z takim samym zaangażowaniem co w zapewnienie bezpieczeństwa i
komfortu zwierzętom?
W epilogu Pana Tadeusza czytamy o tym, że w Polsce
„po psie płaczą szczerze / I dłużej niż tu [w Paryżu] lud po bohaterze”. Mickiewicz
nie potrzebuje wspominać, że Polak smuci się po śmierci CZŁOWIEKA bardziej niż
po śmierci zwierzęcia – jest to dla niego oczywiste. A dla nas?
„Tutaj
pies napije się wody”. A przy okazji obwącha klientów, otrze się o nich tymi
częściami ciała, które wytarzał w nie wiadomo (lub gorzej: wiadomo) czym,
poślini się na posadzkę, poociera się o rośliny, wesoło warknie... – tego już
nie piszą.
– Gdyby na ulicy podszedł do
nas człowiek i zaczął ocierać się o nasze nogawki, chwytać za nie zębami albo
obśliniać nasze odzienie, mielibyśmy pełne prawo potraktować to jako agresję i
bronić się przed takim zachowaniem. Gdy robi tak zwierzę (zazwyczaj przy
bierności właściciela), kładziemy uszy po sobie.
– Czytałem kiedyś artykuł,
którego autor opisał, jak postępuje w wypadku agresywnego zachowania
zwierzęcia: najpierw w mordę dostaje pies, zaś jego właściciel – jeśli się
stawia – w następnej kolejności.
– Problem pojawia się, gdy psa
prowadzi kobieta...
– Nierzadko to pies prowadzi
kobietę. Patrząc na to, zadajemy sobie pytanie: czy ludzie faktycznie bywają tak
nieodpowiedzialni, żeby wychodzić na ulicę ze zwierzęciem, nad którym nie
panują?
[Miało być retoryczne, ale malkontent
stawia kropkę nad „i”:]
– Tak, bywają.
„Jedna
dziewczynka i dwóch chłopców”...
...skoro
zwierzęta zaczynamy traktować jak ludzi,
nie dziwi, że ludzi zaczynamy traktować
jak zwierzęta.
_____
Fotografię z dzieckiem na
smyczy zrobił Jerzy Juhanowicz;
pozostałe zdjęcia: Paweł Antoniewicz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






%2BIMG_0316.jpg)
%2B20141208-113935-i7191687.jpg)




%2BZDN.jpg)
%2Bkwadrat.jpg)