Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maciej Kurkowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maciej Kurkowski. Pokaż wszystkie posty

Trawa

Fot. Maciej Kurkowski

Fot. MDK

 _____

Serdecznie przypominamy o zajęciach poświęconych katedrze
&
prosimy o poinformowanie nas mailem
(wirtualnewydawnictwowiwo[malpa]gmail.com)
o zamiarze uczestnictwa.
Pomoże to w przygotowaniu materiałów dla Uczestników spotkania.




Wirtualne Wydawnictwo Wiwo
serdecznie zaprasza Drogich Czytelników i Wszystkich Chętnych
na spotkanie pod tytułem 
Katedra - czy jest możliwa dziś?

Zajęcia poprowadzi nasz Autor Paweł Schulta.

Spotkanie odbędzie się w sobotę 27 lutego A.D. 2016 
przy ulicy Konopnickiej 3 m. 2 w Warszawie.

Spotykamy się o godzinie 18.

Będziemy wdzięczni za poinformowanie nas drogą mailową
wirtualnewydawnictwowiwo@gmail.com
o zamiarze przybycia.
Pomoże to w przygotowaniu materiałów dla Uczestników spotkania.
Serdecznie prosimy o rozpowszechnianie wiadomości o zajęciach.

Do zobaczenia!
Redakcja

Kolorystyka: Zieleń

W Ardenach (Fot. Paweł Schulta)

 Zieleń i odrobinka czerwieni (Fot. G.)

Zieleń wedrze się wszędzie (Fot. Paweł Schulta)

 Zieleń wedrze się wszędzie - odcinek II (Fot. Maciej Kurkowski)

 Wędkarz (Fot. Paweł Schulta)

 Zielone okna (Fot. G.)

Ceną wolności jest wieczna czujność*

Św. Wawrzyńca Justiniani, Biskupa i Wyznawcy, A.D. 2015

Fot. Paweł Schulta

Twierdzą niektórzy, że w gospodarce od czasu do czasu muszą się zdarzyć „tąpnięcia” na dużą skalę. Jakby działało tu fatum. Cykle gospodarcze. Sinusoida. Od euforii do kryzysu.

Nie da się ukryć, że w systemie etatystycznym (to znaczy takim, w którym istnieje coś takiego jak, tfu!, państwo) do załamań gospodarczych dochodzi. Nie dzieje się to jednak wskutek zrządzenia Opatrzności (np. w formie suszy, która niszczy plony), ani wolnych decyzji wolnych ludzi (nieskrępowany rynek), ale w wyniku manipulacji funkcjonariuszy państwowych, sprzymierzonych z nimi gangsterów, banksterów i pomniejszych płotek.

Na wolnym rynku do kryzysów mogłoby dochodzić, ale nie musiałoby. Gdyby ludzie powszechnie i szczerze troszczyli się o poszanowanie aksjomatu nieagresji we wzajemnych relacjach, gdyby zachowali tytułową „wieczną czujność”, mogłoby się zdarzyć, że przez setki lat o żadnym „kryzysie” ani by słyszano.
Wolny rynek bowiem nie zbawia, ale sprzyja temu, by świat stał się bardziej Boży, a przez to bardziej ludzki.

Maciej Kurkowski

___
* Tytułowe słowa przypisuje się Tomaszowi Jeffersonowi.


Od natury do abstrakcji

Siedmiu świętych Braci Męczenników, świętych Rufiny i Sekundy, Dziewic i Męczennic, A.D. 2015

Fot. Maciej Kurkowski

„Dla każdego prawdziwego malarza punktem wyjścia jest natura, a punktem dojścia obraz (śmiem twierdzić, że nawet dla «abstrakcjonistów» natura jest również punktem wyjścia); tak jest i tak było od początku.”
Jerzy Wolff

Najstarszy zawód świata jest z natury kontrrewolucyjny

Św. Jana Chrzciciela de la Salle, Wyznawcy, A.D. 2015
(Wspomnienie św. Izydora Rolnika, Wyznawcy)

Człowiek i zwierzę na swoim miejscu

Rubryka ZZA ŚCIANKI


„Rolnik nie jest fatalistą, lecz wzorem pewnego sposobu myślenia,
w którym zachodzi równowaga między wiarą a rozumem.
Z jednej strony bowiem zna prawa przyrody
i wykonuje dobrze swoją pracę,
z drugiej zaś ufa Opatrzności, gdyż niektóre podstawowe sprawy
są nie w jego rękach, lecz w rękach Boga.”
~ Benedykt XVI, 12 XII 2010

Fakt, że człowiek wykonuje pracę rolnika, nie gwarantuje wiary katolickiej, mądrego prowadzenia rodziny i niezależności myślenia – ale temu sprzyja.

Rolnik potrzebuje liczyć się z pogodą, na którą nie ma wpływu. Angażuje w swoje zajęcia najbliższych. Dzień w dzień obcuje z naturą, licząc się z jej rytmem.

Dlatego najstarszy zawód świata – rolnik na swoim – jest z natury kontrrewolucyjny.


Fotografia i tekst: Maciej Kurkowski

Kurkowski vs. Zarkadas: O potędze wiarygodności raz jeszcze

Piątek po IV Niedzieli Wielkiego Postu, A.D. 2015

Współczesną „bankowość” w całkiem konkretnym – domyślności P.T. Czytelników pozostawiamy, którym
(fot. Terminator)

Ciąg dalszy polemiki z Piotrem Zarkadasem, zapoczątkowanej tekstem Potęga wiarygodności

Wiara bez uczynków martwą jest. Podobnie każda wypływająca z tej wiary idea. Trudno oczekiwać, aby przekonujący był dla innych głosiciel danej idei, który zaprzecza jej swoim postępowaniem. Tak brzmią główne tezy Potęgi wiarygodności. Nie stawiam w tym tekście zarzutów – raczej dzielę się z Czytelnikami pewną smutną obserwacją.

Co jest nie tak ze współczesnym „bankiem”

Praca w banku nie jest z samego założenia sprzeczna z przekonaniami dystrybutystycznymi. Czym bowiem jest bank? Jest to magazyn, przechowalnia pewnych dóbr, na które otrzymujemy kwit (zapis bankowy, czyli banknot – po angielsku: banknote = bank+note). Na przykład powierzamy bankowi na przechowanie kilogram złota i otrzymujemy dokument, stwierdzający, że za jego okazaniem i uiszczeniem ustalonej opłaty otrzymamy nasz kruszec z powrotem.

Dzisiejsze „banki” nie są  – jak dawniej bywało – magazynami; są działającymi pospołu z funkcjonariuszami państwowymi fałszerzami pieniądza na wielką skalę, emitującymi puste kwity, za którymi nie stoi żadne złoto ani inne realne dobro, kreatorami zer na elektronicznych kontach, instytucjami zajmującymi się wpędzaniem ludzi w długi, naganiaczami kredytobrania, niszczycielami bezpośrednich transakcji gotówkowych lub bezgotówkowych (barter), które mocno uderzają w system...

(Szerzej pisze o poruszonych wyżej zagadnieniach Murray Rothbard w książce Złoto, banki, ludzie – krótka historia pieniądza).

Praca we współczesnym „banku” jest z przekonaniami dystrybutystycznymi sprzeczna głęboko.
Dlatego, mając świadomość, że humorowi Chestertona zdarza się opierać na „przejaskrawieniu, przesadzie, grotesce”, należy stwierdzić, że jego słowa, które posłużyły jako motto, brzmią nader aktualnie.

Człowiek, który był anarchistą (filozoficznym)

„Anarchiści” przedstawieni w powieści Człowiek, który był Czwartkiem, mają z anarchistami tyle wspólnego, ile współczesne „banki” z bankami.
Opisani przez GKC „anarchiści” to awanturnicy-rewolucjoniści, nie zaś anarchiści filozoficzni, do których zaliczał się np. J.R.R. Tolkien, albo współcześni wolnościowcy, z którymi i samemu Chestertonowi byłoby zapewne po drodze.
(Por. artykuł Kevina Carsona Libertarianizm i dystrybutyzm).

Apostoł wolnego rynku

Wolny rynek nie jest doskonały – doskonały jest Pan Bóg. Rynek to tylko pewien sposób postępowania, który stoi w zgodzie z przykazaniami Bożymi. Niektórzy robią zeń zły użytek – nie świadczy to jednak o błędności koncepcji wolnego rynku jako takiej, ale o niedoskonałości jego uczestników – ludzi.
Dodatkowy problem tkwi w tym, że jego mianem zwykło się dziś określać to, co mamy, czyli kapitalizm (system, w którym władająca korporacjami elita uprzywilejowuje wybranych za pomocą państwowego interwencjonizmu, tolerując pewne obszary wolności gospodarczej). Parafrazując Chestertona stwierdzamy, że nie jest prawdą, iż wolny rynek „wypróbowano i znaleziono w nim braki, ale uznano go za trudny i porzucono nie wypróbowawszy”.

Klub nieuczciwych zawodów

Gdyby Piotr Zarkadas założył bank, będący tym, czym ma on być zgodnie ze swoją naturą – magazynem, który zarabia na opłatach za przechowywanie powierzonych mu dóbr – miałby dużą szansę znaleźć we mnie wiernego i wdzięcznego klienta.
Czyniąc jednak inaczej – współuczestnicząc w systemie, który z niezależnością materialną jak największej liczby osób, drobną prywatną własnością oraz uwłaszczeniem mas bezpardonowo walczy – przyłącza się do klubu, który moglibyśmy roboczo nazwać klubem nieuczciwych zawodów.

Maciej Kurkowski


Akcje – redakcje – reakcje: O dystrybutyzmie, anarchii i bankach

Piątek po III Niedzieli Wielkiego Postu

GKC (ilustr. Sztukmistrz)

Odpowiedź na tekst pt. Potęga wiarygodności

Ciężko mi cokolwiek odpowiedzieć na przedstawione zarzuty, ponieważ ich nie rozumiem. Jeśli autorowi chodzi o to, że praca w banku jest z samego założenia sprzeczna z przekonaniami dystrybucjonistycznymi – to niech tak uważa, ale czy to wynika z mojego artykułu? Albo z poglądów cytowanych przez mnie Konecznego, Doboszyńskiego czy Roepkego?

Trochę zresztą mnie to rozbawiło – autor buduje w swoim komentarzu napięcie tak, jakby obwieszczenie „on pracuje w banku” miało być samo w sobie tak druzgocące, że dalsze argumenty są zbędne – „na stos z nim i cześć!”.

Strzałem w kolano jest również dosłowne rozumienie cytatu z Chestertona, i to strzałem podwójnym – po pierwsze mój polemista daje w ten sposób dowód braku wyczucia typowego dla pisarza humoru, który opiera się przecież na przejaskrawieniu, przesadzie, grotesce. Po drugie – skoro autor powyższego komentarza określa siebie mianem „anarchisty”, a jednocześnie pragnie uchodzić za ortodoksyjnego naśladowcę Chestertona – to najwyraźniej nie czytał Człowieka, który był Czwartkiem.

Podsumowując – jestem przekonany, że ani w moim artykule, ani w poglądach żadnego z cytowanych przeze mnie autorów nie ma nawoływania do totalnej rezygnacji z korzystania z usług banków bądź podejmowania pracy w takich instytucjach. Warto odróżnić krytykę patologii od krytyki samego zjawiska, co zwolennicy dystrybucjonizmu powinni chyba rozumieć najlepiej – czyż nie jesteśmy wszak gorącymi zwolennikami wolnego rynku (będącego jedną z podstaw wolności jednostki), a jednocześnie – zapalczywymi krytykami jego niedoskonałości?

Piotr Zarkadas