Kościół, gwiazda i samoloty

Fot. MDK

 _____

Serdecznie przypominamy o zajęciach poświęconych 
zakonom i klasztorom na Dolnym Śląsku
&
prosimy o poinformowanie nas mailem
(wirtualnewydawnictwowiwo[malpa]gmail.com)
o zamiarze uczestnictwa.
Pomoże to w przygotowaniu materiałów dla Uczestników spotkania.



Wirtualne Wydawnictwo Wiwo
serdecznie zaprasza Drogich Czytelników i Wszystkich Chętnych
na spotkanie pod tytułem 
"A czyny ich były liczne i godne pamięci"
Zakony i klasztory na Dolnym Śląsku
w średniowieczu i czasach nowożytnych

Zajęcia poprowadzi nasz Autor Edgar Sukiennik.

Spotkanie odbędzie się w sobotę 2 kwietnia A.D. 2016 
przy ulicy Konopnickiej 3 m. 2 w Warszawie.

Spotykamy się o godzinie 19.

Będziemy wdzięczni za poinformowanie nas drogą mailową
wirtualnewydawnictwowiwo@gmail.com
o zamiarze przybycia.
Pomoże to w przygotowaniu materiałów dla Uczestników spotkania.
Serdecznie prosimy o rozpowszechnianie wiadomości o zajęciach.

Do zobaczenia!
Redakcja

Wielki Piątek

A.D. 2016


...jakby od teraz zawsze miał być Wielki Piątek. Przypuszczam, że to wszystko nie ma dla ciebie żadnego sensu, Karolu, biedny agnostyku. Zostałam tam [w kaplicy w Brideshead], aż [„dekonsekrujący” ją ksiądz] wyjdzie, a potem, jakby w mgnieniu oka, nie było już żadnej kaplicy, tylko dziwnie przyozdobione pomieszczenie. Nie potrafię ci powiedzieć, jak się z tym czułam. Nie byłeś pewnie nigdy na ciemnej jutrzni?
– Nigdy.
– Cóż, gdybyś był, zrozumiałbyś, co żydzi odczuwali po zburzeniu swojej świątyni. Quomodo sedet sola civitas... To piękny śpiew. Powinieneś pójść choć raz, aby go posłuchać.


Evelyn Waugh, Powrót do Brideshead

Tłum. Łukasz Makowski
Fot. MDK

Muszla

Ślimacza


 _____

Serdecznie przypominamy o zajęciach poświęconych 
zakonom i klasztorom na Dolnym Śląsku
&
prosimy o poinformowanie nas mailem
(wirtualnewydawnictwowiwo[malpa]gmail.com)
o zamiarze uczestnictwa.
Pomoże to w przygotowaniu materiałów dla Uczestników spotkania.



Wirtualne Wydawnictwo Wiwo
serdecznie zaprasza Drogich Czytelników i Wszystkich Chętnych
na spotkanie pod tytułem 
"A czyny ich były liczne i godne pamięci"
Zakony i klasztory na Dolnym Śląsku
w średniowieczu i czasach nowożytnych

Zajęcia poprowadzi nasz Autor Edgar Sukiennik.

Spotkanie odbędzie się w sobotę 2 kwietnia A.D. 2016 
przy ulicy Konopnickiej 3 m. 2 w Warszawie.

Spotykamy się o godzinie 19.

Będziemy wdzięczni za poinformowanie nas drogą mailową
wirtualnewydawnictwowiwo@gmail.com
o zamiarze przybycia.
Pomoże to w przygotowaniu materiałów dla Uczestników spotkania.
Serdecznie prosimy o rozpowszechnianie wiadomości o zajęciach.

Do zobaczenia!
Redakcja

Zawsze jakby w cieniu

Świętego Józefa, Oblubieńca N.M.Panny, Wyznawcy, Patrona Kościoła katolickiego, A.D. 2016

Ale to on prowadzi Świętą Rodzinę, choć osioł jakby się zapierał...

Fot. O.R.P.

I ty zostaniesz policjantem?

Warunkowanie człowieka od małego

Dwadzieścia siedem lat później



Na jaw wychodzą pewne fakty, które każą inaczej patrzeć na wydarzenia sprzed czterdziestu, trzydziestu, czy dwudziestu siedmiu lat.

Wiemy już z całą pewnością, że interpretacja pewnych przeszłych wydarzeń  przedstawiana nam tak często jako prawdziwa okazuje się kłamstwem.
Mamy na to namacalne dowody.

Po raz kolejny potwierdza się, że faktyczna linia podziału przebiega nie wzdłuż sztucznie wmawianej nam granicy "nasi politycy - ich politycy", ale według następującej: "wszyscy politycy kontra wszyscy ludzie pracujący uczciwie".

Ale chodzi nie tylko o to, co wydarzyło się 27, 30, czy 40 lat temu.
Któż nam zaręczy, że za 27, 30, czy 40 lat nie okaże się, iż to, co teraz uznajemy za rzeczywistość jest tylko fikcją, którą politycy usiłują zasnuć nam oczy?

[Dodatkowa myśl inspirowana zdjęciem:
Przyciski umożliwiające zapalenia zielonego światła są przeznaczone wyłącznie dla pieszych - dlaczego nie dla kierowców? Duży (cięższy) może więcej?]

Za niewolę naszą i waszą

IHS - likwidacja

Drogiemu Księdzu Dawidowi
oraz wszystkim
katolikom-(jeszcze) etatystom

Czy choroby są wynikiem grzechu pierworodnego? Są. Czy uznajemy je za coś naturalnego, chcianego przez Stwórcę, czy walczymy z nimi usiłując chorego uleczyć?

Czy państwo jest wynikiem grzechu pierworodnego? Czy uznajemy je za coś naturalnego, chcianego przez Stwórcę, czy walczymy z działalnością funkcjonariuszy państwowych posłuszni wezwaniu, by dążyć do doskonałości?

Więcej: istnieją choroby, na które dotychczas nie udało się znaleźć lekarstwa. Czy dobrowolnie rezygnujemy z poszukiwania go?
Per analogiam: czy dobrowolnie rezygnujemy z (choćby prób) tworzenia i podtrzymywania dobrowolnych relacji międzyludzkich, organizowania dobrowolnych przedsięwzięć na skalę większą niż najbliższa rodzina?

Argumentem z efektywności (czyli absolutnie nierozstrzygającym; lecz można go traktować jako pomocniczy), jaki zdarza się usłyszeć, jest taki: "działalność funkcjonariuszy państwowych jest konieczna, bo rodzina sama nie jest w stanie własnym sumptem zaspokoić pragnienia pewnych dóbr czy usług".
Otóż jest rzeczą pewną, że z moralnego punktu widzenia ani rodzina (czyli grupa konkretnych osób), ani żaden  z jej członków nie ma prawa przemocą lub groźbą jej użycia zmusić innego człowieka do oddania jej jakiegoś dobra czy usługi. Skoro zatem nie wolno tego uczynić grupie ludzi zwanej rodziną, to dlaczego miałoby być wolno to uczynić grupie ludzi zwanej państwem? Czy grupa ludzi uzyskuje prawo łamania przykazań Bożych w momencie, gdy jest odpowiednio liczna? Rodzinie - grupie składającej z osób na przykład dwudziestu - nie wolno kraść i mordować, ale państwu - grupie składającej się z osób na przykład dwudziestu tysięcy - już tak?

Dalej: przyjmijmy, iż ktoś twierdzi, że istnieje potrzeba zbudowania elektrowni. Dlaczego nie miałoby się to udać dwudziestu tysiącom ludzi działających dobrowolnie? Jeśli cel działania jest dobry, katolik winien chyba ufać, że Pan Bóg zamierzonemu dziełu pobłogosławi? A może nie udałoby się wznieść elektrowni stosując metody dobrowolne? Cóż, trudno. Nie istnieje coś takiego jak "prawo do elektrowni". Na pewno zaś czyjaś opinia na temat potrzeby wzniesienia takiej budowli nie uzasadnia łamania przykazań - zwłaszcza piątego i siódmego.

Nota bene: nikt nie mówi tu o konieczności samowystarczalności - w sensie  budowania elektrowni własnymi siłami. W normalnym społeczeństwie osoby zainteresowane inwestycją mogą złożyć się na nią dobrowolnie i wynająć innych ludzi, którzy za odpowiednim wynagrodzeniem wykonają pracę. Kluczem jest dobrowolność.

Zauważmy ponadto, że nieprawdą jest, jakoby funkcjonariusze państwowi mogli uczynić to, czego na pewno nie uda się zrobić ludziom wolnym. Przecież wszelkie środki, jakimi dysponuje państwo, pochodzą od ludzi, którym je odebrano - a więc funkcjonariusze państwowi nie posiadają niczego ponad to, co zabiorą innym. A zatem suma środków przeznaczonych na realizację danej inwestycji nie może przekraczać tego, co udało się zagrabić [czasem ze skutkiem przyszłym - chodzi o zaciąganie kredytów w cudzym imieniu, niekiedy na poczet nienarodzonych jeszcze osób - tzw. dług publiczny, do którego nie powinien poczuwać się nikt, kto nie dał swojej osobistej (najlepiej pisemnej) zgody na jego zaciąganie w swoim imieniu].

Bolesne, z jakim przekonaniem i zacięciem niektórzy gotowi są - nawet w dobrej wierze - oszukiwać samych siebie i wprowadzać w błąd innych. Uczynili fałszywe założenie i teraz budują na nim cały gmach. Co prawda - przyznają zgodnie ze stanem faktycznym - działalność państwa opiera się przymusie i pozbawianiu ludzi własności, ale... no właśnie: "ale"! - nie wyciągają z tego wniosku, że działalność państwa jest niemoralna - mimo że wszystko na to wskazuje; zamiast tego twierdzą, że ów przymus i pozbawianie ludzi własności należą do jakiejś nowej, mitycznej kategorii czynów, które nie są łamaniem przykazań. Jeśli Kali ukraść krowę - to źle; jeśli grupa Kalich zwana państwem ukraść krowę - to już dobrze. Zatem: jeśli Kowalski odbiera coś Nowakowi bez jego zgody lub wbrew jego sprzeciwowi - to jest to niemoralne i zwiemy to kradzieżą; jeśli Nowakowi odbiera coś bez jego zgody lub wbrew jego sprzeciwowi grupa ludzi zwana państwem - to jest to moralne i nie zwiemy tego kradzieżą.

Można doskonale rozumieć, jakiego wysiłku i odwagi intelektualnej wymaga zmiana myślenia, które wdrukowywano nam usilnie w głowy przez stulecia - i z którym prawdopodobnie stykaliśmy się przez większość naszego własnego życia - nie zwalnia to jednak z obowiązku uszanowania prawdy, która może wydawać się trudna, niewygodna i niepopularna - niemniej jednak pozostaje prawdą.

Zdrowy Wariat

Biedronka wśród kamieni








 _____

Serdecznie przypominamy o zajęciach poświęconych 
zakonom i klasztorom na Dolnym Śląsku
&
prosimy o poinformowanie nas mailem
(wirtualnewydawnictwowiwo[malpa]gmail.com)
o zamiarze uczestnictwa.
Pomoże to w przygotowaniu materiałów dla Uczestników spotkania.



Wirtualne Wydawnictwo Wiwo
serdecznie zaprasza Drogich Czytelników i Wszystkich Chętnych
na spotkanie pod tytułem 
"A czyny ich były liczne i godne pamięci"
Zakony i klasztory na Dolnym Śląsku
w średniowieczu i czasach nowożytnych

Zajęcia poprowadzi nasz Autor Edgar Sukiennik.

Spotkanie odbędzie się w sobotę 2 kwietnia A.D. 2016 
przy ulicy Konopnickiej 3 m. 2 w Warszawie.

Spotykamy się o godzinie 19.

Będziemy wdzięczni za poinformowanie nas drogą mailową
wirtualnewydawnictwowiwo@gmail.com
o zamiarze przybycia.
Pomoże to w przygotowaniu materiałów dla Uczestników spotkania.
Serdecznie prosimy o rozpowszechnianie wiadomości o zajęciach.

Do zobaczenia!
Redakcja

Stop segregacji!

Zamykają śmieci w więzieniach.
A ludzi nienależących do wyznawców religii recyklingu też by najchętniej tam pozamykali.

Kaczki w domku



 _____

Serdecznie przypominamy o zajęciach poświęconych 
zakonom i klasztorom na Dolnym Śląsku
&
prosimy o poinformowanie nas mailem
(wirtualnewydawnictwowiwo[malpa]gmail.com)
o zamiarze uczestnictwa.
Pomoże to w przygotowaniu materiałów dla Uczestników spotkania.



Wirtualne Wydawnictwo Wiwo
serdecznie zaprasza Drogich Czytelników i Wszystkich Chętnych
na spotkanie pod tytułem 
"A czyny ich były liczne i godne pamięci"
Zakony i klasztory na Dolnym Śląsku
w średniowieczu i czasach nowożytnych

Zajęcia poprowadzi nasz Autor Edgar Sukiennik.

Spotkanie odbędzie się w sobotę 2 kwietnia A.D. 2016 
przy ulicy Konopnickiej 3 m. 2 w Warszawie.

Spotykamy się o godzinie 19.

Będziemy wdzięczni za poinformowanie nas drogą mailową
wirtualnewydawnictwowiwo@gmail.com
o zamiarze przybycia.
Pomoże to w przygotowaniu materiałów dla Uczestników spotkania.
Serdecznie prosimy o rozpowszechnianie wiadomości o zajęciach.

Do zobaczenia!
Redakcja

Sypialny

Bohaterowie serialu Lone Gunmen nazywali ten model "Mobilną Jednostką Dowodzenia" (Mobile Command Unit). Inni bohaterowie serialu Lone Gunmen nazywali go "kupą złomu".