Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł F. Figurski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł F. Figurski. Pokaż wszystkie posty

Punkt widzenia zależy od punktu kopania

Piątek Suchych Dni Września, A.D. 2015

Między słupkami (fot. MDK)

Gdy po raz pierwszy okazało się, że przegapiłem finał profesjonalnych rozgrywek futbolowych na szczeblu europejskim, troszkę mnie to przejęło. Następnym razem już wcale: w trakcie meczu sam byłem w trakcie meczu...

Paweł F. Figurski

Recykling i segregacja

Wtorek po III Niedzieli Wielkiego Postu, A.D. 2015


Recykling i segregacja śmieci działają w sposób naturalny i niewymuszony w normalnym gospodarstwie wiejskim, w którym rolnicza rodzina stara się racjonalnie wykorzystać wszystkie zasoby i niczego nie marnować.
W miastach segregację prowadzą zbieracze wygrzebujący z koszy surowce, które potem sprzedają. Utrudnia się im tę pracę próbując uniemożliwić dostęp do altanek śmietnikowych przy blokach.

Polak jednak potrafi.

SCENA AUTENTYCZNA – PL – NOC – ALTANA ŚMIETNIKOWA NA MIEJSKIM BLOKOWISKU
Zbliżenie: zamknięta kłódką krata wejściowa. Ze środka altany słychać szmery. Widać błyskającą latarkę.
Odjazd kamery: rzut ogólny na altanę. Dostrzegamy w ścianie otwory (jakieś 50 na 100 centymetrów), które pozwalają mieszkańcom wyrzucać śmieci bez otwierania kraty. Właśnie tą drogą zbieracz dostał się do altany i przetrząsa pojemniki.

I drugie prawdziwe zdarzenie: B. usiłuje dosięgnąć pojemnika na plastik, aby wrzucić tam butelkę; trochę się spóźniła; ramię śmieciarki już uniosło kosz w górę.
– Co się pani tak męczy – uspokaja śmieciarz. – Na samochodzie i tak wszystko ląduje razem.

Paweł F. Figurski
Zdjęcie zrobił Adept.

Piłka nożna

Świętej Scholastyki, Dziewicy, A.D. 2015

Przyjęcie Gibraltarskiego Związku Piłki Nożnej do UEFA spotkało się z różnym przyjęciem. Jak to? – pytali niektórzy – takie małe, takie zależne – a będzie miało osobną reprezentację?

To może zamiast reprezentacji PZPN w eliminacjach powinny startować drużyny Mazowsza, Małopolski i Kujaw? A może poszczególnych miast? Albo ich dzielnic? Praga Północ kontra Francja dowodzona przez Samira Nasriego, krakowskie Planty przeciw Szwajcarii z kapitanem Gökhanem Inlerem, poznańskie Jeżyce w starciu z reprezentacją Niemiec pod wodzą Mesuta Özila – czemu nie?

A może raczej organizować rozgrywki na skalę lokalną i w takich zawodach brać udział? Zamiast ubiegać się o przynależność do organizacji o zasięgu światowym lub kontynentalnym spróbować zrobić coś na własnym podwórku?

Za plac futbolowego boju może zresztą posłużyć nie tylko podwórko, ale któryś z ponad dwóch tysięcy „orlików”. (Za PRLu padło hasło: „Tysiąc szkół na tysiąclecie”. Za tzw. niepodległej Rzeczpospolitej tzw. minister sportu jawnie mówił o tym, że stawia sobie za cel wybudowanie „2012 boisko na Euro 2012”.) „Orliki” owe to właściwie jedyne co zostało nam po nieszczęsnym Euro. Ukradziono i zmarnotrawiono miliony – to prawda i to skandal; boiska jednak zostały i zamiast się na boiska obrażać, lepiej pójść i zagrać.

Zaleta tego rozwiązania polega również na tym, że wiemy, iż to, co dzieje się na lokalnym placu gry, dzieje się naprawdę.

Wiemy, że w osiemdziesiątym szóstym Maradona strzelił gola ręką. I nawet zakładając, że wszystko inne odbyło się uczciwie – ani my, ani sam Argentyńczyk, nigdy się nie dowiemy, czy zdobyłby mistrzostwo świata w uczciwej walce. Jak byłoby naprawdę?

A co jest naprawdę teraz?

Naprawdę jest to, że sam idę na boisko pokopać piłkę ze znajomymi. I, oczywiście, nie gramy na spalone!

Tekst: Paweł F. Figurski
Zdjęcie: Adept