Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WiWo in vivo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WiWo in vivo. Pokaż wszystkie posty

Post vivo: W której fazie jesteśmy? Konkin i perspektywy realizacji idei agoryzmu w świecie współczesnym

Fot. DeTeni

Po spotkaniu Vivo
na temat Nowego manifestu libertariańskiego
(dalej zwanego w skrócie NML)
Samuela Konkina
oraz agoryzmu

ZAPISKI & ZAGADNIENIA DO DALSZEJ DYSKUSJI

U podstaw myśli wolnościowej (różnych nurtów) stoi dogmat, aksjomat - zasada nieagresji.

Według Konkina ideał Nowego Libertarianizmu jest czymś tak wielkim i wzniosłym - że "nie może zostać zdyskredytowany bez zdyskredytowania wolności lub rzeczywistości (albo ich obu); może być jedynie błędnie sformułowany". Twierdzi, że - gdyby na stronach NML miano znaleźć jakąkolwiek niespójność - "wtedy Nowym Libertarianizmem nazwiemy sformułowaną ponownie spójną teorię – nie to, co rozpoznano jako błędne. Nowy Libertarianizm (agoryzm)". Jako żywo przypomina to słowa świętego Pawła dotyczące ewangelii głoszonej przezeń Galatom: "Ale choćby my, albo Aniół z nieba przepowiadał wam mimo to, cośmy wam przepowiadali, niech będzie przeklęctwem". (Gal 1, 8)

Pawłowi z Tarsu, jednemu z najwybitnejszych w dziejach świata pisarzowi, zdarzało się zwracać do słuchaczy językiem "wykładowym", a czasem "wiecowym" - zawsze jednak zachowywał pełną ortodoksję. Konkin ma najwyraźniej ambicję przekonywać do idei agoryzmu stosując podobne zabiegi. Językowi finałowych wezwań rodem z manifestacji towarzyszy prowadzona nieco stron wcześniej "na chłodno" analiza sprawiedliwego rekompensowania ofierze przestępstwa poniesionych strat.

NML odwołuje się już choćby swoim tytułem do "starego" Manifestu libertariańskiego Rothbarda. Konkin stara się wskazać, jakie praktyczne działania należy podjąć, by dotrzeć do celu - ideału - społeczeństwa wolnościowego.

Wyklucza działalność polityczną. Jedną z najczęściej chłostanych na kartach NML organizacji jest Partia "Libertariańska" (to słowo Konkin zawsze bierze w tym kontekście w cudzysłów). Dlaczego? W imię radykalizmu i wierności zasadzie nieagresji. Konkin postuluje unikanie jakichkolwiek ustępstw i kompromisów. Nie zgadza się na "miękkie" przechodzenie do świata wolnościowego - tzn. próbę "wykorzystania" aparatu przemocy do wprowadzania zmian, które - jak się spodziewamy - mogą realizację agorystycznego ideału przybliżyć. A zatem: żadnej współpracy z funkcjonariuszami państwowymi → zamiast tego: rewolucja!

Rewolucja - bezsprzecznie różna w charakterze od angielskiej, francuskiej, czy bolszewickiej, choć niekoniecznie bezkrwawa.

Jak osiągnąć ideał?
Konkin przedstawia tę drogę rozpoczynając w sposób nie-tradycyjny: od ideału społeczeństwa wolnościowego do jego upadku. Dwa bieguny. Dwa światy.

Kluczowe wydaje się zagadnienie skuteczności aparatu przymusu. Jeśli zbrojne ramię państwa (czyli jego uzbrojeni funkcjonariusze bezpośrednio wymuszający posłuszeństwo "władcom") przestają skutecznie działać, cały system upada - bo nie ma komu egzekwować przepisów, regulacji, nakazów i dyrektyw narzucanych przez mocodawców armii, policji i służb specjalnych. Innymi słowy można by zapytać: Kto w dzisiejszych czasach dobrowolnie płaci podatki?

(Temat dodatkowy: czy łapówka wręczana policjantowi utwierdza system, czy raczej prowadzi do jego erozji? Propozycja odpowiedzi: na poziomie ogólnym raczej utwierdza system, bo nie skłania funkcjonariusza do porzucenia niemoralnej pracy, a środki finansowe inkasuje zarówno on - bezpośrednio - jak i system, który także go opłaca; ale na poziomie "prywatnym" może być wskazana - rozsądna; to kwestia kalkulacji ewentualnych zysków i strat).

A kto w historii dobrowolnie je płacił (jeśli tak było, to czy można je nazywać "podatkami" - czy też raczej "darowiznami")? Zdaje się, że czasy największej potęgi Polski (kraju, społeczeństwa, kultury - nie: państwa), to właśnie te opisywane przez Adama Mickiewicza w Prelekcjach paryskich. Naprawdę złota wolność. Czasy, w których dobrowolne daniny na rzecz manarchy stanowiły normę. Czy to przypadek, że właśnie w owych czasach Polska stanowiła potęgę? (Czy świadectwem owej potęgi były rokosze, a więc zbrojne wystąpienie - niekiedy skuteczne! - przeciw zasiadającemu na tronie? Któż dziś poważyłby się na taki bunt poparty siłą prywatnej armii?).

Uważna lektura klasyki polskiej literatury daje naprawdę wiele.

Konkin wskazuje science-fiction jako gatunek literacki "sprzymierzony" niejako z myślą agorystyczną. Nie docenia chyba innych gatunków, a prawie na pewno nie czytał Przedwiośnia Żeromskiego? Tak, tego właśnie Przedwiośnia, w którym autor uczciwie i obszernie przedstawia myśl polskiego klasyka myśli anarchistycznej - Edwarda Abramowskiego. Abramowskiego, który twierdzi, że działalność państwa należy en bloc bojkotować - nawet tam, gdzie zdaje się ona konstruktywna. To samo będzie głosił Konkin - jakieś pół wieku (z górą) później!

Jeśli chcemy skutecznie działać na rzecz wolności, powinniśmy zapewne skoncentrować się na dziedzinie dostarczania usług bezpieczeństwa. Skuteczna firma ochroniarska - gotowa przeciwstawić się funkcjonariuszom państwowym - a także (tych dziedzin działalności też nie lekceważmy) prywatny uniwersytet (bez praw państwowych), muzeum (bez dotacji państwowych), przedsiębiorstwo etc. - wszystkie bez wyjątku działające poza strukturami państwowymi - to jest i będzie prawdziwa realizacja i sukces idei agoryzmu.

Wróćmy do myśli Konkina dotyczącej poszczególnych faz przechodzenia ze społeczeństwa wolnościowego do etatystycznego (i na odwrót). Zapobieganie odradzaniu się państwa, jak również rodzeniu się społeczeństwa wolnościowego przypomina nieco walkę z wirusami komputerowymi - twórcy programów antywirusowych zawsze są o krok do tyłu; po jednej stronie znajduje się (przynajmniej tymczasowo) siła; to drugiej: inicjatywa. Czy wolimy, gdy to my znajdujemy się w mniejszości, a oni atakują; czy też wolimy kontratakować, gdy wróg zdobył (przynajmniej tymczasowo) przewagę?

Sentencja, która mogłaby towarzyszyć naturalnym liderom oraz członkom społeczeństwa anarchicznego: "Ceną wolności jest wieczna czujność" (Jefferson). Jeśli choć na chwilę ją stracimy, osiądziemy na laurach - łatwo możemy utracić i wolność.

Czy technika sprzyja sprawie wolności per se? Zdawałaby się, że tak: kryptowaluty, rozwój techniczny pozwalający małym przedsiębiorstwom na konkurencję z molochami (por. Kevin Carson, Homebrew Industrial Revolution).

Ale: technika to tylko narzędzie, którym można się posłużyć ku dobru albo ku złu. Na przykład rozwój w dziedzinie medycyny zaowocował nie tylko możliwością przeprowadzania skomplikowanych operacji, ale umożliwił też próby zapanowania nad człowiekiem i sprowadzenia go do roli przedmiotu (in vitro, aborcja).

(W nawiązaniu do spostrzeżenia jednego z uczestników spotkania: możemy się z dużym prawdopodobieństwem spodziewać, że w rzeczywistości wolnościowej - nawet jeśli będą funkcjonowały obok siebie społeczności szanujące życie każdego od poczęcia do naturalnej śmierci oraz godzące się na mordowanie pewnych kategorii ludzi - ta społeczność, w której uznaje się prawo człowieka do życia "wygra" z tą, w której się go nie uznaje). [Uwaga moja: program minimum na dziś to doprowadzić do sytuacji, w której nikt nie będzie zmuszony do finansowania działań, które osobiście uważa za niemoralne].

No i sprawa kluczowa: kontrekonomia. (Istotna jest tu kwestia nazw: np. kontrkultura to przeciwieństwo kultury; ale kontrekonomia to po prostu normalna ekonomia, najzwyczajniejsza w świecie gospodarka wolnorynkowa).

(Nieświadomym najczęściej) anarchistą/agorystą jest każdy. Każdy, kto idzie na targ/bazar/rynek i kupuje tam cokolwiek bez uczestnictwa nieproszonej trzeciej strony w transakcji. Każdy, kto liczy się z tym, że na bazarze też zdarzają się oszuści (żyjemy w świecie po grzechu pierworodnym - nigdy nie dość przypominania o tej prawdzie), ale większość handlujących to ludzie uczciwi, którzy zgodnie z ewangeliczną zasadą raczej dosypią co nieco ponad kilogram albo dołożą jeszcze jedną gruszkę niż pozbawią nas tego naddatku i zapłacimy cenę kilograma za 950 gram towaru (por. Ł 6, 38: "Dawajcie, a będzie wam dano; miarę dobrą i natłoczoną i potrzęsioną i opływającą dadzą na łono wasze; bo tąż miarą, którą mierzycie, będzie wam odmierzono").

Każdy, kto nie boi się wyciągnąć logicznych i szerszych konsekwencji (praktycznych i myślowych) z normalnego dobrowolnego współdziałania z innymi na co dzień, zda sobie sprawę z tego, jak wielka część jego życia ma charakter anarchiczny, agorystyczny.

Czemu SEK3 jest tak dobrej myśli co do rozwoju agoryzmu? I czemu umieszcza swoje "własne podwórko" najwyżej na liście najbardziej rozwiniętych (faza 2) społeczności agorystycznych)? Może dlatego, że - jak każdy - miewa tendencję do pewnej idealizacji tego, co obserwuje w najbliższym otoczeniu?

(W nawiązaniu do spostrzeżenia jednego z uczestników spotkania: w odbiorze idei wolnościowych może przeszkadzać przedstawianie przez jej propagatorów "całościowej wizji" - niejako w odpowiedzi na wątpliwości wysuwane przez nieprzekonanych; "całościowa wizja" może kojarzyć się z próbą "systemowego rozwiązania", "odgórnego narzucenia" czy też "totalitarnego planowania" rzeczywistości wolnościowej - która, jaka faktycznie będzie - nie wiemy. Wiemy jedno: znamy podstawową zasadę, na której ma się ona opierać. Prowadzenie "wolnościowej narracji" może skłaniać ku myśli, że przyjmujemy zasady systemu - staramy się wszystko zaplanować i rozwiązać najdrobniejszą wątpliwość. W przypadku Konkina zniechęcać może też nieco kurczowe trzymanie się idei SNL - tak jakby realizacja tego planu rozwojowego "Sojuszy" była jedyną słuszną koncepcją rozwoju agoryzmu).

CZY AGORYŚCI TO ZAMORDYŚCI? W powieści Alongside Night Neila Schulmana bohater - usiłujący wyzwolić się z więzów państwa - podpisuje umowę z prywatną agencją ochrony. Umowa wygląda mniej więcej tak, jak "umowy" proponowane nam wielekroć przez producentów programów komputerowych (50 stron drobnym druczkiem - przygotowanie na "każdą ewentualność". Kto to czyta?). Bohater, zapoznawszy się z drobiazgowym opisem warunków na jakich może zawrzeć kontrakt z agorystyczną agencją ochrony, stwierdza: "Nieźli z was zamordyści". Jak uniknąć tworzenia systemu w miejsce systemu?

Może odpowiedzią na powyższe pytanie w rzeczywistości naszej - polskiej - dziś, jest próba budowania czegoś na kształt dworu szlacheckiego. Autonomicznego organizmu, który w razie potrzeby połączy siły z setkami i tysiącami podobnych autonomicznych małych ojczyzn - by dać odpór niesprawiedliwemu napastnikowi.

Opór bez przywódcy. Wolność i odpowiedzialność. Naturalna hierarchia (jak w rodzinie). Setki, tysiące (i więcej) małych ojczyzn. Zdaje się, że w Polsce szlacheckiej tak to własnie funkcjonowało.

Inny praktyczny przykład agoryzmu: SANTANDER.

Istotne też, by spotykać się i współdziałać w świecie realnym, a nie tylko w sieci. Prawdziwą siłę zdobywamy nie tylko dzieląc się ideami w warunkach wirtualnych, ale mając za sobą dom, który stoi na naszej ziemi, pole, kawałek miedzy, rodzinę, bliskich, przyjaciół, znajomych i sąsiadów, którzy wspólnie z nami są gotowi zbrojnie wystąpić w obronie naszej wolności.

Łukasz Kowalski

WiWo in vivo: Gilbert Keith Chesterton i ksiądz Brown w Bydgoszczy



Duszpasterstwo Tradycji Katolickiej
w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy
oraz
Wirtualne Wydawnictwo Wiwo
serdecznie zapraszają Drogich Czytelników i Wszystkich Zainteresowanych
na spotkanie poświęcone twórczości
Gilberta Keitha Chestertona, 
szczególności zaś opowiadaniom detektywistycznym
o księdzu Brownie.

W spotkaniu wezmą udział
ks. Roman Kneblewski
oraz tłumacz opowiadań - Łukasz Makowski.

Spotkanie odbędzie się niedzielę 5 marca A.D. 2017
a rozpocznie ok. godziny 15.30
(po mszy świętej o 14)
w domu parafialnym
parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy 
(Plac Piastowski 5, 85-012 Bydgoszcz).

Serdecznie prosimy
informować o spotkaniu,
zapraszać i przybywać
wespół ze swoimi rodzinami,
przyjaciółmi oraz znajomymi

Będziemy wdzięczni za poinformowanie nas drogą mailową
wirtualnewydawnictwowiwo@gmail.com
o zamiarze przybycia.
Umożliwi to w przesłanie Uczestnikom spotkań materiałów.

Do zobaczenia!
Redakcja

!!! ZMIANA MIEJSCA SPOTKANIA !!! ~ WiWo in vivo: Agora? Anarchia? Akcja? (Dyskusja wokół "Nowego manifestu libertariańskiego" Samuela Edwarda Konkina) ~ ZMIANA MIEJSCA SPOTKANIA !!!



Stowarzyszenie Libertariańskie oraz Wirtualne Wydawnictwo Wiwo
serdecznie zapraszają Drogich Czytelników i Wszystkich Zainteresowanych
na spotkanie pt.
Agora? Anarchia? Akcja? 
poświęcone 
Nowemu manifestowi libertariańskiemu
Samuela Edwarda Konkina.

W spotkaniu weźmie udział
tłumacz Manifestu - nasz Autor

Łukasz Kowalski.

Spotkanie odbędzie się w sobotę 11 marca A.D. 2017
a rozpocznie o godzinie 18.00
w Akademickim Inkubatorze Przedsiębiorczości
(ul. Górnośląska 4a w Warszawie).
Serdecznie prosimy
informować o spotkaniu,
zapraszać i przybywać
wespół ze swoimi rodzinami,
przyjaciółmi oraz znajomymi

Będziemy wdzięczni za poinformowanie nas drogą mailową
wirtualnewydawnictwowiwo@gmail.com
o zamiarze przybycia.

Do zobaczenia!
Redakcja

Ilustracja: Sztukmistrz
(na podstawie zdjęcia autorstwa DeTe)

WiWo in vivo: Bruce Marshall "Chwała córki królewskiej" w Bydgoszczy



Wirtualne Wydawnictwo Wiwo
serdecznie zaprasza Drogich Czytelników i Wszystkich Zainteresowanych
na spotkanie pt.
"Bruce Marshall - PISARZ NA CIĘŻKIE CZASY"
poświęcone
powieści Bruce'a Marshalla
pt. Chwała córki królewskiej

W spotkaniu wezmą udział
ks. Roman Kneblewski
oraz tłumacz książki - Łukasz Makowski

Spotkanie odbędzie się w niedzielę 4 grudnia A.D. 2016
a rozpocznie ok. godziny 15.30
(po mszy świętej o 14)
w domu parafialnym
parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy 
(Plac Piastowski 5, 85-012 Bydgoszcz).

Serdecznie prosimy
informować o spotkaniu,
zapraszać i przybywać
wespół ze swoimi rodzinami,
przyjaciółmi oraz znajomymi

Będziemy wdzięczni za poinformowanie nas drogą mailową
wirtualnewydawnictwowiwo@gmail.com
o zamiarze przybycia.
Umożliwi to w przesłanie Uczestnikom spotkań materiałów.

Do zobaczenia!
Redakcja

WiWo in vivo: Gilbert Keith Chesterton i ksiądz Brown w Białymstoku






Duszpasterstwo Tradycji Katolickiej w Białymstoku
oraz Wirtualne Wydawnictwo Wiwo
serdecznie zapraszają Drogich Czytelników i Wszystkich Zainteresowanych
na spotkanie poświęcone twórczości
Gilberta Keitha Chestertona, 
w szczególności zaś opowiadaniom detektywistycznym
o księdzu Brownie.
W spotkaniu weźmie udział Łukasz Makowski,
tłumacz Purpurowej peruki oraz Dziwnych kroków.

Spotkanie odbędzie się w niedzielę 27 listopada A.D. 2016
w budynku szkoły przy ulicy Szkolnej 1 w Białymstoku.
Spotkanie rozpocznie się ok. godziny 12.00
(po sumie).

Serdecznie prosimy
informować o spotkaniu,
zapraszać i przybywać
wespół ze swoimi rodzinami,
przyjaciółmi oraz znajomymi

Będziemy wdzięczni za poinformowanie nas drogą mailową
wirtualnewydawnictwowiwo@gmail.com
o zamiarze uczestnictwa.
Do zobaczenia!
Redakcja

Małżeństwo to coś więcej niż sex

Po spotkaniu Vivo


Odtąd wiele uczniów jego poszli nawstecz i już z nim nie chodzili.
(J 6, 66)
~ a Pan Jezus pozwolił im odejść


Duc in altum...


Zasadniczym tematem dyskusji było, czy osobom pozostających w związkach pozamałżeńskich Kościół powinien pozwalać na wspólne zamieszkiwanie (z jakichkolwiek powodów).

Współżycie nie jest jedynym elementem stanowiącym o małżeństwie, lecz bardzo istotnym - koniecznym do tego, by stało się nierozerwalne.

Cytowany w Casti connubii święty Augustyn mówi, że kobiecie i mężczyźnie nie będącym małżeństwem nie wolno stwarzać pozorów jakoby nim byli - nawet ze względu na wspólne potomstwo. To wskazanie łączy się z pytaniem, jak można mówić o trosce o dobro dzieci, gdy ich rodzice notorycznie grzeszą co najmniej prokurowaniem sposobności do grzechu? Jak się to mawia, chłopak i dziewczyna zamykający się sami w pokoju rzadko odmawiają wspólnie różaniec... A mężczyzna i kobieta przebywający ze sobą w tysiącach różnych, także bardzo intymnych, sytuacji dzień w dzień? Czy nie narażają się bezustannie na pokusy?

Jak rozumiemy w takiej sytuacji dobro dzieci (jeśli są) z ważnego, trwającego małżeństwa? Troska o te, które urodziły się ze związku z nie-małżonkiem ma być większa niż o te, które pochodzą z prawego łoża? Te z prawdziwego, trwającego związku może wciąż wymagają opieki: czasu, rozmowy, miłości?

Poza tym: małżeństwo to nie tylko wspólnota łoża. Redukowanie rzeczywistości tego sakramentu do współżycia cielesnego to fałsz. Istnieje przecież także wspólnota stołu, wspólnota modlitwy ~ spędzanie ze sobą czasu, przebywanie ze sobą.
Ślubowana w formule zawarcia sakramentu UCZCIWOŚĆ MAŁŻEŃSKA  oznacza, że wobec żadnej innej niż współmałżonek osoby nie zachowam się w danych sytuacjach w pewien sposób; tylko względem współmałżonka mogę wyrażać na przykład gesty czułości (które przynależą mu ze SPRAWIEDLIWOŚCI).

Celem uniknięcia sposobności do zgorszenia należy unikać sytuacji, w której na przykład na plebanii mieszkają ksiądz i gosposia. Do niczego nie musi między nimi dochodzić, ale postronni obserwatorzy nie mają w tej materii żadnych pewnych wiadomości.

Podobnie Kościół: nikomu z butami do łóżka nie wchodzi; wzywa za to do unikania okoliczności skłaniających ku grzechowi.

Nawet jeśli (idąc śladem praktykowanych obecnie "rozwiązań duszpasterskich") para konkubentów deklaruje przed kapłanem powstrzymanie się od współżycia - i duszpasterz mówi im, że mogą przyjmować Komunię Świętą, poleca im nierzadko, aby pożywali Ciało Pańskie gdzie indziej niż w parafii zamieszkania → "aby unikać zgorszenia". Zatem aby nie narażać na zgorszenie sąsiadów wspomnianej pary, którzy wiedzą, że mieszka ona ze sobą nie będąc małżeństwem, staramy się ją przed nimi "ukryć". Ale czy w danej sytuacji nie gorszy się Pan Bóg (a trudniej przed Nim się schować)?

Mawia się, że sytuacje bywają skomplikowane (i to prawda), mawia się, że niektóre WYDAJĄ SIĘ nie do naprawienia (tzn. trudno spodziewać się, że prawowici małżonkowie wrócą do siebie, a pary niesakramentalne rozejdą się); mawia się, że kwestia praw przynależących nieślubnym związkom to sprawa bardzo indywidualna - w związku z tym nie można mówić o rozwiązaniach uniwersalnych. (Czy jednak nie zapominamy o tym, że dla Boga nie ma nic niemożliwego?).

Nie przecząc, iż człowiek doprowadza się niekiedy swoimi wolnymi decyzjami do sytuacji naprawdę karkołomnych i PO LUDZKU bez wyjścia, zapytajmy:

Może postawienie sprawy jasno:
tak-tak, nie-nie;
białe jest białe - czarne jest czarne;
osobom pozostających w związkach pozamałżeńskich Kościół nie powinien pozwalać na wspólne zamieszkiwanie (z jakichkolwiek powodów)
JEST SŁUSZNE, ODPOWIADA PRAWDZIE
~ i w związku z powyższym
tak należy ją postawić?

Czy byłoby to wezwanie do heroizmu czy do zwyczajnego spełniania wymogów moralnych? 

Wiele małżeństw dałoby się uratować, gdyby nie otwieranie furtek.
Wierni, którzy widzą, że sytuacja moralnie co najmniej dwuznaczna jest akceptowana, zaprzestają walki o świętość. Skoro można iść na "łatwiznę", to po co zawracać sobie głowy ideałem, dążeniem do tego, by stać się doskonałymi - jak Ojciec nasz niebieski?

[Zastosowanie znajduje tu porównanie z sytuacją dotyczącą kary śmierci. Jeśli jej nie ma, a morderca zostaje schwytany, WIDZIMY GO - konkretnego człowieka, nad którym możemy się w jakiś sposób litować, "patrzeć z jego perspektywy", nie chcieć, aby został ukarany na gardle;
→ jeśli kara główna obowiązuje, NIE WIDZIMY ludzi ocalonych dzięki temu, że figuruje ona w kodeksie - ponieważ potencjalni mordercy nie zamordowali ich (ze względu na obawę przed utratą własnego życia).
Podobnie: WIDZIMY te pary niesakramentalne, którym zezwolno na wspólne mieszkanie, widzimy ich "szczęście" etc.; NIE WIDZIMY tych małżeństw, które znajdują się na krawędzi, walczą o przetrwanie - bo jeszcze trwają, ale pod naporem wyważanych bram i uchylanych furtek wkrótce ustąpią i rozejdą się; po cóż bowiem dokładać starań o ratowanie tego, co jest, a jest tak trudne, skoro dozwala się na to, aby porzucić prawowitego małżonka i zacząć "nowe życie" i *właściwie* wszystko będzie jak "po staremu" (tylko z kimś nowym)?].

"Nowe rozwiązania duszpasterskie" biorą się z zatracenia OPTYKI BOŻEJ i przejścia na OPTYKĘ LUDZKĄ. Z pola naszych głównych zaintresowań znika odwieczna Prawda; koncentrujemy się na rozwiązaniach doczesnych. Można to zjawisko określić mianem KARTEZJAŃSKIEGO PRZEWROTU W TEOLOGII (do przykładów drukujemy sobie teologię).

Miłość jest w Swej istocie asexualna.

Praktycznym skutkiem przejścia na OPTYKĘ LUDZKĄ, który obecnie obserwujemy na skalę powszechną, jest wystawianie Kościoła i jego wymiaru sprawiedliwości na pośmiewisko. Osoby porzucające prawowitych małżonków traktują sądy kościelne jak maszynki do spełniania ich oczekiwań; dlaczego miałoby być inaczej, skoro owe sądy nierzadko traktują wiernych niepoważnie? Przykładowo: ktoś już żyje z nową osobą, a w sądzie wciąż toczy się postępowanie o ważność związku, którego istnienie zakładamy (cieszy się on przychylnością prawa) - czy sprawa nie powinna zostać z automatu przerwana? Wydaje się, że powód dąży wyłącznie do tego, by uzyskać papierek potwierdzający stan, do życia w którym już sam przyznał sobie prawo.
 
Pius XI mówi w encyklice Casti connubii o tym, że pierwszym etapem przygotowania do małżeństwa jest obserwacja relacji rodziców.

Miarą naszego zanurzenia w światowość jest fakt, że prawdopodobnie każdy z nas słyszał o duszpasterstwach związków niesakramentalnych. A któż z nas słyszał o wspólnocie Sychar?

O tym, jak ważne są w związkach sprawy związane z cielesnością świadczy to, że często po kłótni między dwojgiem bliskich sobie ludzi jedno mówi do drugiego: "nie dotykaj mnie". Odzwierciedla to zaburzenie relacji. Szczęście i powodzenie małżeństwa buduje się na więzi, relacji, i od niej zależy.

Przypominamy link do kazania x. Grzegorza Śniadocha na interesujący nas temat:

Szukajcież tedy najprzód królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a to wszystko będzie wam przydano.
~ Mt 6, 33

WiWo in vivo: Czy małżeństwo to tylko sex?



Wirtualne Wydawnictwo Wiwo
serdecznie zaprasza Drogich Czytelników i Wszystkich Zainteresowanych
na spotkanie poświęcone zagadnieniu
warunków, na jakich Kościół dopuszcza
osoby żyjące w konkubinacie
do uczestnictwa w sakramentach świętych.

W spotkaniu weźmą udział
ks. Jacek Dzikowski oraz ks. Mateusz Szewczyk
Spotkanie odbędzie się w sobotę 29 października A.D. 2016
a rozpocznie o godzinie 15.00
w domu parafialnym
parafii pw. św. Zygmunta w Słomczynie
(ul. Wiślana 85, 05-520 Słomczyn).

Serdecznie prosimy
informować o spotkaniu,
zapraszać i przybywać
wespół ze swoimi rodzinami,
przyjaciółmi oraz znajomymi

Będziemy wdzięczni za poinformowanie nas drogą mailową
wirtualnewydawnictwowiwo@gmail.com
o zamiarze przybycia.

Do zobaczenia!
Redakcja

Ilustracja: Sztukmistrz
(na podstawie zdjęcia autorstwa MDK)

WiWo in vivo: Bruce Marshall "Chwała córki królewskiej" w Zielonce koło Warszawy


Wirtualne Wydawnictwo Wiwo
serdecznie zaprasza Drogich Czytelników i Wszystkich Zainteresowanych
na spotkanie poświęcone
powieści Bruce'a Marshalla
pt. Chwała córki królewskiej

W spotkaniu weźmą udział
ks. Bartosz Porzeziński
oraz tłumacz książki - Łukasz Makowski

Spotkanie odbędzie się w niedzielę 25 września A.D. 2016
a rozpocznie ok. godziny 17
(po mszy świętej o 15.30)
w domu parafialnym
parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonce 
koło Warszawy
(Jagiellońska 10, 05-220 Zielonka).

Serdecznie prosimy
informować o spotkaniu,
zapraszać i przybywać
wespół ze swoimi rodzinami,
przyjaciółmi oraz znajomymi
Będziemy wdzięczni za poinformowanie nas drogą mailową
wirtualnewydawnictwowiwo@gmail.com
o zamiarze przybycia.
Umożliwi to w przesłanie Uczestnikom spotkań materiałów.
Do zobaczenia!
Redakcja

WiWo in vivo: Edgar Sukiennik o zakonach i klasztorach na Dolnym Śląsku (część II)



Wirtualne Wydawnictwo Wiwo
serdecznie zaprasza Drogich Czytelników i Wszystkich Chętnych
na drugą część spotkania pod tytułem 
"A czyny ich były liczne i godne pamięci"
Zakony i klasztory na Dolnym Śląsku
w średniowieczu i czasach nowożytnych


Zajęcia poprowadzi nasz Autor Edgar Sukiennik.

Spotkanie odbędzie się w sobotę 17 września A.D. 2016 
przy ulicy Konopnickiej 3 m. 2 w Warszawie.

Spotykamy się o godzinie 17.

Będziemy wdzięczni za poinformowanie nas drogą mailową
wirtualnewydawnictwowiwo@gmail.com
o zamiarze przybycia.
Pomoże to w przygotowaniu materiałów dla Uczestników spotkania.

Serdecznie prosimy o rozpowszechnianie wiadomości o zajęciach.

Do zobaczenia!
Redakcja

WiWo in vivo: Bruce Marshall "Chwała córki królewskiej" w Warszawie i Białymstoku


Wirtualne Wydawnictwo Wiwo
serdecznie zaprasza Drogich Czytelników i Wszystkich Chętnych
na spotkania poświęcone
powieści Bruce'a Marshalla
pt. Chwała córki królewskiej

W spotkaniach wezmą udział nasi Autorzy: 
kl. Michał Kaczmarczyk,
tłumacz książki - Łukasz Makowski
oraz jej Redaktor - Jan Falkowski

Pierwsze spotkanie odbędzie się w sobotę 3 września A.D. 2016
Spotykamy się o godzinie 17
na rogu "Domu bez kantów"
(Krakowskie Przedmieście 11/ ul. Królewska 2)
w Warszawie.
(Pod napisem Mercedes-Benz).

Drugie spotkanie odbędzie się w piątek 9 września A.D. 2016
w budynku szkoły przy ulicy Szkolnej 1 w Białymstoku.
Spotkanie rozpocznie się ok. godziny 19
(po wieczornej Mszy świętej).


Będziemy wdzięczni za poinformowanie nas drogą mailową
wirtualnewydawnictwowiwo@gmail.com
o zamiarze przybycia.
Umożliwi to w przesłanie Uczestnikom spotkań materiałów.
Serdecznie prosimy o rozpowszechnianie wiadomości o zajęciach.

Do zobaczenia!
Redakcja