Exotic Warsaw by night (Pomarańczowy parasol)


Czy kupimy ich wieżowce?

Czy kupować ich wieżowce?

"Zrobimy dużo kasy, kupimy ich wieżowce". Czy tak wygląda nasz cel?

Chcemy być właśnie inni od nich; sprzyjać temu, by człowiek nie był tylko anonimowością w tłumie, robaczkiem w biurowym boksie, sługusem korporacji - nawet "naszej". Mrówką w okienku wieżowca. Nie chcemy wykorzystywać Pierścienia Władzy - tylko go zniszczyć.

Mamy pewien historyczny przykład podpowiadający nam, ku czemu warto dążyć: nasz - własny - polski.

Zdrowa katolicka społeczność lokalna.

Dwór polski.

Może jego odrodzenie tymczasowo wymaga działania na terenach aglomeracji - przynajmniej ze strony duchownych (o. Vincent McNabb nawoływał do powrotu na wieś przemierzając kilometry miejskich ulic i wzywając do nawrócenia). Może jest trudne. Ale zdaje się, że warto.

Śmieci pod specjalnym nadzorem


"Naruszenie [strefy] spowoduje reakcję grup interwencyjnych".

Z drugiej zaś strony...

„– Radykał nie musi udzielać dobrych rad ani konserwatysta być fabrykantem konserw – obruszył się niecierpliwie pan Crook. – Podobnie socjalista nie tęskni za socjetą kominiarzy; nie chce ich ściskać ani spędzać z nimi wieczorów. Domaga się tylko, żeby wszystkie kominy były czyszczone i wszyscy kominiarze otrzymywali godziwą zapłatę.

– A ponadto – dodał ksiądz Brown półgłosem – nie pozwala nikomu być właścicielem sadzy z własnego komina.”