Medytacja na IV Niedzielę Adwentu

A.D. 2014



Łk 3, 1–6
A piętnastego roku panowania Tyberyusza Cesarza, gdy Poncyusz Piłat rządził Żydowską ziemią, a Herod był Tetrarchą Galilejskim, a Filip, brat jego, Tetrarchą Iturejskim i Trachonitskiéj krainy, a Lizaniasz Abileńskim Tetrarchą;
Za najwyższych kapłanów Annasza i Kaiphasza, stało się słowo Pańskie do Jana, Zacharyaszowego syna, na puszczy,
I przyszedł do wszystkiéj krainy Jordanu, opowiadając chrzest pokuty na odpuszczenie grzechów.
Jako jest napisano w księgach mów Izajasza proroka: Głos wołającego na puszczy: Gotujcie drogę Pańską, czyńcie proste ścieżki jego.
Wszelka dolina będzie napełniona, a wszelka góra i pagórek poniżon będzie, i krzywe miejsca będą proste, a ostre drogami gładkiemi.
I ogląda wszelkie ciało zbawienie Boże.


-> Factum est verbum Domini super Joannem, Zachariae filium, in deserto
Czy potrafię wyjść poza codzienność na spotkanie z Bogiem? Czy doświadczenie samotności jest dla mnie okazją do modlitwy, czy męką, którą muszę zagłuszyć? Czego się boję w samotności? Czego nie chcę usłyszeć? Kiedy po raz ostatni byłem sam na sam z Panem?
Czego nie potrafię albo nie chcę poświęcić dla modlitwy?

-> Parate viam Domini
Wezwanie do konkretnego działania.
Jakie przełożenie ma moja modlitwa na moje życie? Czy przypadkiem od dłuższego czasu nie poprzestaję na obecności na liturgii?
Co w moim życiu jest przeszkodą dla działania łaski? Czy w ogóle podjąłem jakiekolwiek działanie, aby tę przeszkodę usunąć? Czy sam bezskutecznie z nią się mocuję, licząc w mojej pysze jedynie na własne siły?


NCWC

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz